KATOWICE 28/29.01.2006r.

„Żadne łańcuchy nie potrafią związać ze sobą przyjaciół.

Jedynie nitki, setki cieniutkich nitek,

 mogą połączyć przyjaciół na długie lata.

Jedynie takie cienkie, „jakby nigdy nic” niteczki.

 My jednak tak bardzo się zawsze spieszymy,

 że nie widzimy, jak rozrywamy niektóre z nich.

Aż do momentu, kiedy zaskoczy nas tragedia.”

I jak to tragedia – zaskoczyła wszystkich. Na nią nigdy nie można się przygotować . Ale właśnie wtedy widać jak wiele znaczą te

„jak gdyby nigdy nic” cienkie nici.

To dzięki nim dotarliśmy na miejsce (dziękujemy panu Mariuszowi Onisko  z Leszczyn, który odpowiedział na apel o potrzebny transport).    

To dzięki nim (tym nitkom) otrzymaliśmy zadanie:

·        Wspólnie ze strażakami odpowiedzialni byliśmy za  namioty z ciepłą herbatą, kawą , zupą i po prostu ciepełkiem.

·        Rozstawianie kolejnych namiotów przed głównym wejściem na halę

·        Wspólnie  z ratownikami różnych służb pomagaliśmy podczas wynoszenia zwłok.

Służbę zakończyliśmy tej nocy ok. godz. czwartej nad ranem

To dzięki nim – tym cienkim nitkom, podjęliśmy  służbę krwi, mobilizując pełnoletnich harcerzy hufca do jej oddania.

DZIĘKUJĘ TYM, KTÓRZY TĘ SŁUZBĘ PEŁNILI NA MIARĘ WŁASNYCH SIŁ I MOŻLIWOŚCI, BO NAJWAŻNIEJSZE BY

„...NIEŚĆ  CHĘTNĄ POMOC BLIŹNIM...”

dziękujemy również rodzicom i znajomym naszych harcerzy, którzy przyłączyli się do naszej służby!!!